Historia komunikacji — 16 listopada 2008

Tramwaj do Fordonu – obecnie największej dzielnicy Bydgoszczy, od dawna pozostaje jedną z największych bolączek komunikacji publicznej w Bydgoszczy. Mimo kilkudziesięciu już lat planowania, do tej pory nie rozpoczęły się żadne fizyczne prace zmierzające w kierunku jego uruchomienia.

Pierwsze konkretne plany budowy linii tramwajowej do Fordonu pojawiły się już w latach sześćdziesiątych (chociaż pierwsze pomysły pojawiały się wcześniej), kiedy Fordon był jeszcze małą miejscowością oddaloną około 10 km od Bydgoszczy. Planowano wówczas uruchomienie tramwaju lub SKM na istniejącej linii kolejowej łączącej Fordon z Bydgoszczą.

Plany budowy linii zyskały większą rangę po 1973 roku, kiedy Fordon przyłączono do Bydgoszczy. Warto dodać, że Bydgoszcz w tamtych latach była jednym z najdynamiczniej rozwijających się miast w Polsce. Według optymistycznych prognoz w latach 90-tych miasto miało liczyć ponad 600 tysięcy mieszkańców i stać się jedną z polskich metropolii.

Na fali tych prognoz powstało wiele ambitnych planów dotyczących komunikacji publicznej. Planowana trasa w odróżnieniu od istniejącej już sieci miała mieć prześwit 1435 mm, gdyż zdaniem niektórych ekspertów tramwaj wąskotorowy nie mógłby osiągnąć większych prędkości. Łącznie do roku 1990 planowano wybudowanie blisko 40 km torowisk. Poza Fordonem, tramwaj miał połączyć również Błonie, Szwederowo, Kapuściska, Brdyujście, Leśne, Osową Górę. Wszystkie planowane trasy miały być normalnotorowe, w związku z tym na pewnych odcinkach poruszałyby się zarówno wagony wąskotorowe jak i normalnotorowe. Z biegiem czasu ten stan miał się zmieniać i prześwit 1000 mm miał zniknąć całkowicie z Bydgoszczy. Oczywiście najważniejszą z tych inwestycji miała być budowa trasy do Fordonu- nowej dzielnicy która docelowo miała być rozciągnięta na długości prawie 10 km. Jednym z podstawowych problemów było zapewnienie szybkiej i sprawnej komunikacji łączącej Fordon z odległym centrum miasta. Zdawano sobie sprawę, że tylko szybki transport szynowy może zaspokoić te potrzeby.

Jedną z koncepcji było poprowadzenie SKM lub szybkiego tramwaju. Na Fordonie tory miały biec w wykopie, dzięki czemu tramwaj poruszałby się bezkolizyjnie. W przyszłości wykop miał zostać przebudowany na tunel. Również w Śródmieściu tory miały biec w trzech tunelach o łącznej długości około 3 km i kończyć się przy Dworcu Głównym PKP. Zakładano podział realizacji na trzy etapy: pierwszym etapem miało być wybudowanie torowiska w wykopie od pętli na Fordonie aż do ulicy Wyścigowej, drugi etap to budowa tuneli w Śródmieściu, natomiast trzeci to połączenie obu tych odcinków. Z braku wagonów metra w naszym kraju obsługę trasy miały zapewnić nowoczesne wówczas wagony 105N łączone w dłuższe składy. W przyszłości planowano zastąpienie ich cięższym taborem.

Zakładano podział realizacji inwestycji na trzy etapy. Pierwszy etap zakładał budowę odcinka od okolic stacji kolejowej Bydgoszcz Wschód wzdłuż ulic Lewińskiego, Akademickiej, Andersa do pętli na Os. Niepodległości, drugi etap to budowa śródmiejskiego odcinka trasy z pętlą przy Dworcu głównym PKP, a trzecim etapem miało być połączenie obu odcinków. W pierwszym etapie najtrudniejszym elementem w realizacji były okolice stacji Bydgoszcz Wschód, czyli obecnie tzw. Węzeł Wschodni. W tym miejscu należało wybudować kilkusetmetrową estakadę nad torami kolejowymi. Istniał również wariant zakładający częściowe wykorzystanie istniejącej linii kolejowej Bydgoszcz Wschód – Bydgoszcz Fordon. Dzięki temu uniknięto by budowy kosztownej estakady. Drugi etap zakładał budowę trzech krótkich tuneli w Śródmieściu o łącznej długości nieco ponad 3 km, było to konieczne ze względu na zabudowę w centrum miasta.

Niestety przez całe lata 70-te projekt nie wyszedł poza stadium planowania. Mimo to w latach 80-tych miasto nie zmieniło stanowiska w sprawie ambitnych planów rozbudowy sieci tramwajowej. Warto nadmienić, że oprócz planowanej pętli i zajezdni na Os. Niepodległości, zamierzano także wybudować odnogę w kierunku Os. Bajka i Starego Fordonu. Ponadto plany zakładały również budowę w przyszłości drugiej trasy do Fordonu, tym razem z pętlą na Os. Nad Wisłą. Trasa ta miała biec z Kapuścisk ulicami Chemiczną, Kielecka, Witebską oraz Akademicką.

 

Niestety tramwaj do Fordonu mimo, iż był strategiczną dla miasta i mieszkańców inwestycją nie mógł liczyć na finansowanie z budżetu centralnego. W związku z tym poza ciągłymi dyskusjami na temat kształtu sieci tramwajowej w przyszłości, debatami czy wybudować szybki tramwaj czy uruchomić SKM, problemem było również źródło finansowania inwestycji, ponieważ koszty całego przedsięwzięcia przerastały możliwości finansowe miasta. Mimo tych trudności nadal podawano przewidywane daty uruchomienia nowej trasy.

Lata 90-te przyniosły nieco więcej rozsądku w planowaniu trasy na Fordon. Nie mówiono już o budowaniu tuneli w Śródmieściu oraz o linii biegnącej w wykopie bądź tunelu po Fordonie. Tramwaj nadal miał być szybki, ale dzięki systemowi inteligentnej sygnalizacji świetlnej, dającej priorytet komunikacji zbiorowej. Przypomnijmy, że w latach 90-tych Fordon zamieszkiwało już kilkadziesiąt tysięcy osób, rozwijały się kolejne osiedla i problem szybkiej komunikacji publicznej łączącej Fordon z centrum miasta stawał się coraz bardziej dotkliwy. Jednocześnie nadal występowały problemy ze źródłem finansowania inwestycji a także nadal analizowano różne warianty trasy tramwaju lub SKM.

Obecnie sytuacja wygląda bardzo podobnie. Nadal wydawane są pieniądze na ekspertyzy mimo, iż wszystkie potwierdzają, że tylko tramwaj może zaspokoić komunikacyjne potrzeby mieszkańców Fordonu i że jeden wariant przebiegu trasy da największe korzyści. Jednocześnie raz po raz pojawiają się propozycje uruchomienia SKM na istniejącej trasie Bydgoszcz Główna – Bydgoszcz Fordon, lub częściowo wykorzystującego tą trasę. Jednak wszystkie analizy wykazują że uruchomienie SKM może skutecznie zniechęcić mieszkańców do korzystania z komunikacji zbiorowej.

Tramwaj na Fordon to temat rzeka… Co dalej z tą strategiczną dla miasta inwestycją? Mimo planów liczących ponad 40 lat nadal nie widać pozytywnego zakończenia.

 

Tekst: Robert Reimus

Share

About Author

Robert Reimus